Często pytacie mnie w gabinecie i przez wiadomości: „Co to jest ta rwa kulszowa?”, „Czy dyskopatia to to samo co przepuklina?”, „Mam w rezonansie napisane 'stenoza’ – czy to znaczy, że potrzebuję operacji?”
Postanowiłem raz na zawsze uporządkować te pojęcia i wyjaśnić Wam wszystko w przystępny sposób. Jeśli sam lub ktoś z Twoich bliskich dostał wynik rezonansu magnetycznego i nie wie, co oznaczają te wszystkie medyczne terminy – ten wpis jest dla Ciebie.
📖 Słowo pisane znajdziesz poniżej, ale jeśli chcesz obejrzeć film i posłuchać o przyczynach bólu kręgosłupa, zapraszam Cię do obejrzenia mojego filmu na YouTube.
📺 Kliknij w obrazek poniżej lub skopiuj link –>> https://youtu.be/lX7tT7C_LHY
Dyskopatia – nie zawsze musi boleć
Dyskopatia to zmiany w obrębie krążków międzykręgowych – czyli tzw. dysków, które oddzielają nasze kręgi i działają jak amortyzatory. Każdy z nich składa się z pierścienia włóknistego (na zewnątrz) i jądra miażdżystego (w środku). Gdy dochodzi do uszkodzenia tego pierścienia, jądro może się uwypuklać – i to właśnie nazywamy dyskopatią.
Dyskopatia ma różne poziomy zaawansowania:
- Wypuklina (bulging) – jądro nie przerywa pierścienia, ale wypycha go na zewnątrz.
- Przepuklina (herniacja) – dochodzi już do pęknięcia pierścienia i wydostania się jądra miażdżystego.
- Sequestracja – fragment jądra całkowicie odrywa się i przemieszcza w kanale kręgowym.
Brzmi groźnie? Niekoniecznie. Sama obecność dyskopatii w rezonansie nie oznacza automatycznie bólu czy dysfunkcji. To jak ze zdjęciem z wakacji – widzimy, gdzie byliśmy, ale nie wiemy, czy dobrze się bawiliśmy. Tak samo rezonans to obraz, który trzeba zestawić z realnym funkcjonowaniem pacjenta. Można mieć poważnie wyglądającą dyskopatię i… żyć aktywnie, uprawiać sport, biegać, ćwiczyć siłowo – bez żadnych dolegliwości.
Stenoza – bardziej zaawansowany problem
W przeciwieństwie do dyskopatii, stenoza oznacza zwężenie kanału kręgowego – miejsca, gdzie przebiega rdzeń kręgowy lub nerwy. Jeśli to zwężenie (ucisk) występuje w odcinku szyjnym, może wpływać bezpośrednio na rdzeń i dawać poważniejsze objawy neurologiczne. W odcinku lędźwiowym ucisk dotyczy tzw. ogona końskiego – wiązki nerwów wychodzących z dolnej części rdzenia.
Stenoza często daje objawy obustronne: osłabienie siły mięśniowej, trudności w chodzeniu, drętwienia, a w poważnych przypadkach – zaburzenia w oddawaniu moczu czy wypróżnianiu. To tzw. czerwone flagi, które wymagają pilnej konsultacji neurologicznej lub neurochirurgicznej.

Rwa kulszowa, ból korzeniowy i… radykulopatia?
W rezonansach często pojawiają się terminy takie jak rwa kulszowa, ból korzeniowy czy radykulopatia. Co one oznaczają?
- Radykulopatia to uszkodzenie korzenia nerwowego – może objawiać się zaburzeniami czucia (np. częściowa utrata czucia w nodze lub ręce), osłabieniem mięśni (np. opadająca stopa, brak siły w dłoni) czy nawet zanikiem odruchów.
- Ból korzeniowy – to ból promieniujący wzdłuż nerwu. Typowo: od szyi do palców, albo od lędźwi wzdłuż pośladka aż do stopy. Ma charakter piekący, palący, często towarzyszy mu mrowienie, drętwienie, uczucie „prądu”.
- Rwa kulszowa to potoczne określenie bólu korzeniowego wynikającego z ucisku na nerw kulszowy – jeden z największych nerwów ciała. Może wynikać z dyskopatii, ale też z innych przyczyn.
Nie każdy ból pleców to rwa kulszowa. I nie każda dyskopatia powoduje ból korzeniowy. Dlatego najważniejsze jest nie tylko „co widać” w rezonansie, ale „jak działa” pacjent w ruchu. I tu kluczową rolę odgrywa badanie funkcjonalne u fizjoterapeuty – pozwala określić, czy układ nerwowy jest zaangażowany w dolegliwości i w jakim stopniu.
Badania
Problemy z kręgosłupem należą dziś do najczęstszych powodów wizyt u lekarzy, fizjoterapeutów oraz dolegliwości zgłaszanych przez pacjentów w wieku produkcyjnym. Często jednak za diagnozą, taką jak „dyskopatia” czy „przepuklina krążka międzykręgowego”, stoi nie tylko anatomia, ale również tryb życia, charakter pracy czy czynniki genetyczne. Z badań wynika, że nie każda zmiana widoczna w badaniu obrazowym (takim jak rezonans czy tomografia komputerowa) musi mieć przełożenie na objawy bólowe lub ograniczenie funkcji. Na przykład wśród dziewiętnastu pacjentów z ostrymi objawami dyskopatii, jedynie dwunastu wymagało interwencji chirurgicznej, a aż 47% przypadków ostrych można było rozpoznać i prowadzić, opierając się jedynie na zdjęciach RTG. To podkreśla, jak ważne jest zestawienie wyników badań obrazowych z oceną funkcjonalną i objawami klinicznymi pacjenta.
Operacja to nie koniec leczenia – znaczenie rehabilitacji i przewlekłości problemów
Co ważne, operacyjne leczenie dyskopatii nie zawsze rozwiązuje problem raz na zawsze. W cytowanym badaniu aż 84% pacjentów po zabiegu chirurgicznym wymagało dalszego leczenia zachowawczego – rehabilitacji, fizjoterapii czy farmakoterapii. Co więcej, u 32% wszystkich pacjentów zgłaszających się z problemami kręgosłupa objawy przeszły w fazę przewlekłą. To pokazuje, że leczenie kręgosłupa musi być procesem ciągłym i wieloetapowym, często wymagającym zaangażowania interdyscyplinarnego zespołu. Operacja może być jednym z elementów, ale to codzienna aktywność, prawidłowe wzorce ruchowe i profilaktyka decydują o długofalowym efekcie.
Kręgosłup a praca – zawody wysokiego ryzyka
Niektóre grupy zawodowe są szczególnie narażone na rozwój schorzeń kręgosłupa. Badania pokazują, że choroby układu mięśniowo-szkieletowego, zwłaszcza dotyczące odcinka lędźwiowego i szyjnego, są bardzo częste wśród kierowców komunikacji miejskiej. Najwyższy odsetek problemów z kręgosłupem wykryto wśród kierowców trolejbusów – u nich stwierdzano szczególnie dużo zmian zwyrodnieniowych (tzw. dorsopatii). Co ciekawe, najwięcej znaczących przepuklin dysków dotyczyło grupy wiekowej 36–45 lat, co może świadczyć o przedwczesnym zużyciu struktur kręgosłupa w wyniku wieloletniego obciążenia biomechanicznego. Mimo tego, badania jednoznacznie wykazują, że kwalifikacja do pracy powinna opierać się nie na obecności przepukliny na obrazie rezonansu, ale na obecności objawów klinicznych – takich jak ból, osłabienie siły mięśniowej czy zaburzenia czucia.
Co naprawdę powoduje przepuklinę? Geny kontra biomechanika
W kontekście oceny ryzyka zawodowego warto również zauważyć, że ekspozycja na takie czynniki jak podnoszenie ciężarów (MMH) czy wibracje całego ciała (WBV) w pracy zawodowej nie ma bezpośredniego przełożenia na częstość występowania przepukliny dysku w badaniach obrazowych. O wiele większe znaczenie mają czynniki genetyczne i konstytucyjne – czyli indywidualna podatność danego organizmu na rozwój choroby dyskowej. Podobną tendencję zauważa się u pracowników ochrony zdrowia, zwłaszcza pielęgniarek. Dźwiganie pacjentów i długotrwałe, wymuszone pozycje ciała są u nich głównym powodem wysokiego odsetka bólów dolnego odcinka pleców. Szacowany współczynnik ryzyka wystąpienia lumbago lub rwy kulszowej w tej grupie zawodowej wynosi od 3 do nawet 6. W związku z tym coraz częściej dyskusje na temat chorób kręgosłupa skupiają się na strategiach prewencyjnych i rekompensacyjnych, które mają na celu zarówno ochronę zdrowia pracownika, jak i ograniczenie kosztów leczenia przewlekłych dolegliwości kręgosłupa.
Czy z dyskopatią można ćwiczyć? Oczywiście!
To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Odpowiedź brzmi: tak – w większości przypadków ćwiczenia są wręcz zalecane. Ruch poprawia ukrwienie krążków, wspiera regenerację, aktywizuje mięśnie głębokie stabilizujące kręgosłup. Oczywiście – plan ćwiczeń powinien być dobrany indywidualnie i poprzedzony oceną funkcjonalną.
Pamiętajmy: większość zmian w rezonansie jest bezobjawowa. U ponad 60% dorosłych osób znajdziemy jakąś formę dyskopatii czy wypukliny – a wiele z tych osób nie ma żadnych dolegliwości.
Kiedy zgłosić się do specjalisty?
Są jednak sytuacje, których nie wolno bagatelizować – tzw. czerwone flagi:
- znaczna utrata siły mięśniowej (np. opadająca stopa, brak chwytu),
- zaburzenia czucia w okolicach krocza (tzw. objaw siodła),
- problemy z oddawaniem moczu lub stolca,
- obustronne objawy neurologiczne,
- pogarszający się stan mimo leczenia zachowawczego.
W takich przypadkach nie zwlekaj – udaj się do lekarza lub neurochirurga. Ale w pozostałych – spokojnie. Rezonans to tylko narzędzie diagnostyczne, a nie wyrok.
Nie każda zmiana w kręgosłupie boli. Nie każda dyskopatia oznacza operację. A aktywność fizyczna – odpowiednio dobrana – to często najlepsze lekarstwo.
Zachęcam Was, żeby nie czytać wyników badań z lękiem – ale z ciekawością. I zawsze konfrontować je z realnym funkcjonowaniem Waszego ciała. Bo to, jak się ruszamy, czujemy i żyjemy – jest ważniejsze niż to, co „widać” na rezonansie.
Do zobaczenia – i pamiętajcie: kręgosłup jest stworzony do ruchu!
Źródło:
- [Occupational diseases of the spine in health care professions– epidemiologic and insurance aspects (I). 1. Review of internationally publicized studies]. F. Hofmann,, U. Bolm‐Audorff, M. Michaelis, M. Nübling, U. Stössel Versicherungsmedizin 1997
- [The complex clinical picture of lumbar discopathy in a prospective survey]. Réka Selyem Orvosi Hetilap 2003
- Dorsopathy in urban public transport drivers in relation to occupational risks and workloads D. Mihăilă, R. Iordache, V. Petreanu MATEC Web of Conferences 2021
- [Lumbar discopathies: correlation between pathology, work eligibility and recognition of technopathy]. L. Di Giampaolo, E. Cano, G. Misticoni, L. Coppeta, R. Mangifesta Giornale italiano di medicina del lavoro ed ergonomia 2021
Umów się na wizytę…
… jeśli masz problemy z kręgosłupem:)